Telekomunikacja na nas oszczędza
– Dlaczego nikt nas nie uprzedził o podwyżce? – pyta.
Taniej w Warszawie
– Zadzwoniłam na Błękitną Linię i tam pracownica mi powiedziała, że tylko warszawscy klienci mają punkt, w którym jest kasa, gdzie nie pobiera się prowizji. To niesprawiedliwe – twierdzi Czytelniczka.
Rzeczywiście, TP SA nie prowadzi kas w punktach obsługi klientów. Obsługuje je bank, z którym podpisała umowę. – I to on ustala stawkę prowizji – wyjaśnia Stella Widomska, rzecznik prasowy Telekomunikacji Polskiej. – Faktycznie jedyną kasę mamy w Warszawie. Musimy ją mieć, bo potrzebna jest w każdej dużej firmie.
Cięcie kosztów
Jak się okazuje, za podwyżkę prowizji w rzeczywistości odpowiada Telekomunikacja, a nie bank. Bo do niedawna TP SA dopłacała do prowizji, a teraz się wycofała. Z tego samego powodu wzrosła prowizja na poczcie.
Dlaczego Telekomunikacja już nie dopłaca do opłat?
– Chcemy obniżać koszty działania naszej firmy – wyjaśnia rzecznik.
Jej zdaniem, klienci mają teraz do wyboru tak wiele miejsc, w których mogą opłacać rachunki, że bez trudu znajdą takie, gdzie prowizja nie jest wysoka.