Turyści bez adresu
To jedyni goście, którzy odwiedzają kurort bez względu na porę roku. Część z nich pozostaje tu tylko na jedną noc, ale są i tacy, którzy zatrzymują się na dłużej. Nie zwracają uwagi na atrakcje, którymi kusi nadmorska miejscowość, Nie są klientami gwiazdkowych restauracji, ani hoteli. Nie kupują pamiątek. Wystarczy im kawałek dachu nad głową i coś do zjedzenia. Kto to taki? Bezdomni, którzy - nie wiadomo dlaczego - zjeżdżają się do Ustki z całego kraju.