Zmarnowane źródło
- To źródło tu chyba już wyschło - podejrzewa Stanisław Paks z Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, która przed laty sprzedała cenną działkę z odwiertem. - Nie wyschła, tą wodą poi się krowy - prostuje wiceburmistrz Niemodlina Jan Krzesiński. - Pewnie, że poimy. I sami pijemy, bo to przecież bardzo zdrowa woda - przyznaje Jan Jędrzejczyk, członek zarządu firmy Rapex, właściciela odwiertu.Cały szkopuł w tym, że ową grabinianką z bąbelkami (woda o smaku lekko szczypiącym, ługowym - czytamy w ekspertyzie sprzed lat) miał się zapijać cały blok socjalistyczny. Nie koniec na tym, Grabin miał też dostarczać butelkowanego dwutlenku węgla dla celów przemysłowych, przyciągać reumatyków spragnionych kąpieli w ciepłych basenach, wreszcie ogrzewać okoliczne domy.