Papierowe mapy poszły w kąt, GPS podbija Polskę
Taksówka w dużym mieście. Kierowca pewnie jedzie na adres wskazany przez pasażera. Wszystko przebiega bez problemu, aż do gwałtownego hamowania. Na wprost zamknięta brama, po prawej drzewa, a po lewej ściana. Nawigacja GPS zamontowana na przedniej szybie auta uparcie powtarza skręć w prawo, skręć w prawo. - Niech pan powie, dokąd teraz jechać, bo nie mam pojęcia. Nie znam miasta. Bez nawigacji jak bez ręki - przyznaje taksówkarz bez ogródek.