LESZNO - Pomogła i straciła pieniądze
Księża w Lesznie z ambon wzywają parafialnych do ostrożności w kontaktach z obcymi ludźmi, a tymczasem kolejna staruszka padła ofiarą złodziei, którzy podstępem weszli do jej domu.
W ubiegłą niedzielę księża z ambon czytali policyjny apel do mieszkańców, by nie wpuszczali pochopnie do mieszkań obcych ludzi. Często bowiem to przestępcy pod byle pozorem usiłujący dostać się do naszych domów, by nas okraść. Mimo takich apeli, policja w Lesznie wciąż notuje kolejne przypadki takich kradzieży.
We wtorek ofiarą padła 81-letnia mieszkanka ulicy Rejtana. Wpuściła ona do swego mieszkania dwóch mężczyzn, którzy podawali się za monterów okien, którzy przyszli pobrać wymiary. Gdy już byli w środku, wykorzystali nieuwagę starszej pani i ukradli jej 1500 złotych.
- Ale nie tylko starsze osoby padają ofiarami - mówi sierżant sztabowy Zbigniew Krawczyk z KMP w Lesznie.
Również we wtorek okradziono sklep mięsny przy ul. Narutowicza w Lesznie. Nie doszło tam jednak do żadnego włamania. Złodziej wykorzystał wynikającą z chęci niesienia pomocy naiwność pracującej tam kobiety.
- W pewnym momencie do sklepu wszedł mężczyzna z plastikowym baniakiem na wodę - mówi Krawczyk. - Tłumaczył, że w chłodnicy w jego aucie zagotowała się woda. Poprosił kobietę o pomoc.
Sprzedawczyni zabrała baniak i poszła na zaplecze, żeby napełnić naczynie. Gdy to robiła, rzekomy kierowca ukradł z kasy sklepu 850 zł.
- To klasyczny złodziejski numer polegający na odciągnięciu uwagi ofiary - mówi Krawczyk. - Po raz kolejny apelujemy do mieszkańców o ostrożność i rozwagę. W takich sytuacjach niestety należy zakładać, że mamy do czynienia z przestępcą.