Prymus w si@ci
Marek słyszał rozmowę mamy z opiekunką kafejki. Nagle wybiegł. Wpadł do mieszkania. Dostał furii, postrącał kwiaty, zrzucił obrazy. Został zdemaskowany - jak to określają psycholodzy. Wiedział, że do ratuszowej kafejki nie ma już wstępu.Gdy ją otwierano kilka miesięcy temu, prezydent miasta zachwalał nowy pomysł. A był on taki: udostępnijmy Internet młodym bydgoszczanom. Bezpłatnie.