Oskarżony śledczy z Wrocławia
Przeszło sto tysięcy złotych w gotówce, remont mieszkania, wystawne kolacje i filmy erotyczne.
Takie prezenty przyjmować miał wrocławski prokurator Tadeusz M. od znajomego biznesmena i wrocławskich gangsterów. W zamian obiecywał im pomoc - ujawniał tajne informacje ze śledztw, uprzedzał, kto i kiedy będzie zatrzymany.
Wczoraj - po przeszło czterech latach śledztwa - Tadeusz M. został oskarżony. Prokuratura zarzuca mu sześć przestępstw - korupcja, płatna protekcja, przekroczenie uprawnień. Prokurator przyznał się do winy.