Młodzi wyjadą do Toskanii
Po roku kontaktów i zrealizowaniu unijnego projektu, samorząd powiatu nowosądeckiego podpisał stałą umowę o współpracy z włoskim miastem Massa. Uroczystość odbyła się we Włoszech.
To ważne dla obu stron
– W podpisaniu umowy uczestniczyła cała Rada Miasta Massa, przedstawiciele różnych instytucji, wojska, służb skarbowych i młodzież – mówi Stanisław Wanatowicz, przewodniczący Rady Powiatu Nowosądeckiego, który podpisywał umowę międzynarodową. – Przyznam, że zaskoczyło nas, jak wielką wagę przywiązują do tego wydarzenia Włosi.
Włoski partner został już „przetestowany” przez powiatowych samorządowców przy realizacji projektu, w ramach którego w obu krajach odbywały się konferencje poświęcone współpracującym regionom, ich mieszkańcom, walorom i perspektywom rozwoju.
– Tamto przedsięwzięcie pokazało, że możemy dobrze współpracować – dodaje Wanatowicz. – Dlatego zdecydowaliśmy o kolejnym przedsięwzięciu, tym razem poświęconym wspólnym elementom w historii. Przewidujemy udział młodzieży obu krajów. Międzynarodowe działania powiatu są w ogromnej mierze adresowane do młodych ludzi. Oni poznają świat, mieszkańców innych państw i dzięki temu uczą polskości, patriotyzmu oraz umiejętności zgodnego współżycia z ludźmi o odmiennych przekonaniach.
Wspólne zdobywanie pieniędzy
Podpisana właśnie umowa partnerska przewiduje wspólne aplikowanie o środki unijne, spotkania młodzieży, ułatwianie wzajemnych kontaktów przedsiębiorcom (zwłaszcza branży turystycznej) i wymianę doświadczeń. Ze strony powiatu nowosądeckiego w podpisaniu umowy uczestniczyli: Witold Kozłowski – sekretarz powiatu i wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego, Cezary Burtak – radny powiatowy, przewodniczący Komisji Turystyki i Współpracy Międzynarodowej Rady Powiatu Nowosądeckiego, Andrzej Zarych – dyrektor Kancelarii Powiatu (wydział zajmujący się m.in. współpracą z samorządami) oraz przewodniczący Rady Powiatu Stanisław Wanatowicz.
– Obie strony we wspólnych przedsięwzięciach widzą wiele korzyści dla mieszkańców i samorządów – stwierdza Witold Kozłowski. – Sądzę, że nie będą to płonne nadzieje, a efekty będą widoczne już w najbliższych latach.
(olsz)