Starszy brat z powołania
Robert wierci się na ławce. Wyraźnie pokazuje, że ma ochotę skorzystać z wolności ofiarowanej przez strajkujących nauczycieli. Wolności, czyli: obejrzenia kijanek i rudej wiewiórki, która skacze po parkowych alejkach, wdrapania się na zjeżdżalnię i wejścia na sznurkową drabinkę. Odpowiada więc szybko na pytania, uśmiechając się do siedzącego po drugiej stronie alejki Adama.