Przydałby się taki Marković
Andrija Cirić, koszykarz Prokomu Trefl, będzie jeszcze pauzował przynajmniej przez trzy tygodnie. Powód to złamane dwie kości śródręcza lewej ręki podczas meczu Euroligi z Ciboną Zagrzeb. W perspektywie kolejnych spotkań sopocian, w gronie naprawdę już najlepszych 16 zespołów kontynentu, trener mistrzów Polski, Eugeniusz Kijewski, chciałby wzmocnić zespół. Przynajmniej na miesiąc.
- Cirić był ważnym ogniwem. Doznał kontuzji i w składzie powstała poważna luka. Andrija wyjechał z Polski na kilka dni, załatwiać sprawy wizowe. Wróci i będzie z nami trenował, ale o zajęciach z piłką nie ma mowy - twierdzi Kijewski.
Szkoleniowiec już zasugerował prezesowi sopockiego klubu, Kazimierzowi Wierzbickiemu, że przydałoby się zastępstwo. Dzisiaj być może dojdzie do rozmowy obu panów w tej sprawie. Prezes Wierzbicki jeszcze wczoraj przebywał w Barcelonie, gdzie w poniedziałek odbyło się loswanie grup drugiego etapu rozgrywek Euroligi.
Do sopockiego klubu już trafiają oferty od agentów. Kłopot stanowią ograniczone możliwości finansowe Prokomu Trefl i fakt, że w rachubę wchodzi krótkoterminowy kontrakt.
Sopocianom mógłby pomóc pozostający bez zatrudnienia Dragan Marković. W Prokomie Trefl występował jeszcze w poprzednim sezonie. Nieoficjalnym kandydatem jest także jeden z polskich zawodników młodszego pokolenia.
Na wzmocnienie trudno liczyć przed sobotnim spotkaniem w ekstraklasie. Punktualnie o godz. 13.30 lider Prokom Trefl, w Hali 100-lecia Sopotu, podejmie drugi Anwil Włocławek. Sprzedaż biletów odbędzie się w kasach hali 18. bm. w godz. 12-16 oraz w dniu meczu 19 bm. od godz. 11.