57 stopni w cieniu
W najbliższą niedzielę, 3 czerwca padnie w Nowym Sączu rekord ciepła w tym stuleciu - ostrzegają meteorolodzy. Synoptycy i całe to pogodowe bractwo zapowiada 57 stopni w cieniu! Co to oznacza? Asfalt będzie się lepił do buta, zacznie odpadać tynk z gmachów publicznych, gdzie zwyczajowa urządza się siedzibę obwodów do głosowania, zabraknie wody w kranie i prądu w gniazdkach. Po prostu - koniec ?wiata.
Czy jest wyj?cie z tej sądeckiej Apokalipsy? Jest! Przed ?witem, a na pewno przed godziną 6 należy bezwzględnie wyjechać z miasta. Najlepiej nad wodę, ale nie za blisko Sącza. Żadna Kamienica nawojowska, czy Poprad, albo Rożnów. To nie wchodzi w rachubę. Najlepiej Raba, a jeżeli Dunajec to dopiero za Tarnowem. Trzeba zabrać ze sobą dziadków i dzieci powyżej 18 roku życia, a gdyby mimo wszystko szwagier uparł się zostać w mie?cie -schować mu do zamrażalki dowód osobisty, prawo jazdy, paszport i książeczkę wojskową. Mniej ucierpi. Potomstwo niepełnoletnie nie odczuje tropiklnego upału, więc może zostać w mie?cie, takie to dzikie anomalia. Pod żadnym pozorem nie wolno wracać w ciągu dnia do Nowego Sącza.
?miałkom grozi szok termiczny, za? karetka nie dojedzie, bo telefony też nie będą działały, nawet komórkowe, zakupione w superpromocji! O tym sądnym dniu wiedzą już wszystkie biura turystyczne w Sączu. Spieszą z ratunkiem. Oferują ekstrawycieczki. Za psie pieniądze można będzie pojechać w bardzo atrakcyjne miejsca w kraju i za granicą. Proszę posłuchać. Za 10 złotych warto chyba zaliczyć Kazimierz nad Wisłą, pięć złotych drożej kosztuje Sandomierz, 39 zł - złota Praga, 43 - cudny Balaton i tylko 110 zł - fiordy norweskie! W kosztach - uwaga! - trze?wy przewodnik, obiad z kompotem i ognisko z przepitką i refrenem: Jak jo se za?piwom w sądeckiej dolinie, to się fijołeczek w Zabełcu rozwinie, hej! Jak nas poinformował Janusz Blachura, dyrektor sądeckiej filii Krajowego Biura Wyborczego w niedzielę, 3 czerwca ochłodzi się dopiero po ósmej wieczór. Powróci normalno?ć, na nowo zakwitnie bez, będzie cudnie - majowo i wiosennie. Powyższe ostrzeżenia przed niedzielą spędzoną w mie?cie zapodaję na własną odpowiedzialno?ć, Krakowskiej proszę w to nie mieszać. Z mojej porady nie skorzystają tylko ci, którzy chcą, aby Nowy Sącz się roztopił, sądeczanie przykleili się do urny referendalnej a na ratuszu rozsiadli się ludzie odporni na mrozy i tropikalne upały , tak jak nieboszczka Partia była odporna na ból i rozpacz prostego człowieka. Do zobaczenia w niedzielę nad Dunajcem za Tarnowem.